wtorek, 30 października 2012

Krem SUDOMAX - Recenzja

Witajcie kochane ! :) Miło się tutaj zagląda w natłoku obowiązków. Nie dość, że tyle nauki to jeszcze pracuje w weekendy. Brakuje mi czasu dla siebie, ale wierze że w końcu wszystko minie i powrócę tu na stałe :) Teraz będę Was troszkę męczyć, ponieważ jak już wspomniałam mam do napisania recenzje, a że zawsze dotrzymuje słowa, postanowiłam w wolnym czasie się tym zająć. 

Dziś mam dla Was recenzję kremu, bez którego nie ruszam się z domu. Wraz z moim TŻ nie możemy się bez niego obejść, więc uznałam, że dobrze będzie jako pierwszego go zrecenzować. 

Od producenta: 
SUDOMAX - krem, którego zawsze poszukiwaliście:
- KREM MAXYMALNIE BEZPIECZNY
- KREM MAXYMALNIE DELIKATNY
- KREM MAXYMALNIE CHRONIĄCY

Wskazania: 
Krem SUDOMAX to niezwykle delikatny, hipoalergiczny i antybakteryjny krem ochronny, stworzony z myślą o wyjątkowo delikatnej i "bezbronnej" skórze - skórze małego dziecka. Krem przeznaczony jest przede wszystkim do codziennej pielęgnacji i ochrony skóry w miejscach podrażnionych.Krem SUDOMAX może być stosowany również przez dorosłych. Krem SUDOMAX został stworzony dla ochrony szczególnie delikatnej skóry dziecka narażonej na otarcia i zaczerwienienia spowodowane używaniem pieluszek. Może on być również stosowany do łagodzenia skutków odparzeń i odmrożeń oraz niekorzystnych dla skóry skutków długotrwałego ucisku związanego z przewlekłym przebywaniem w pozycji leżącej. Stosuje się go również do pielęgnacji skóry skłonnej do podrażnień i zaczerwienień.

SUDOMAX może być stosowany przez osoby dorosłe:
-przy skórze trądzikowej,
-odparzeniach,
-otarciach i skaleczeniach,
-poparzeniach i podrażnieniach skóry.

Działanie:
Składniki kremu SUDOMAX posiadają właściwości łagodzące otarcia i zaczerwienienia naskórka oraz zmniejszające skłonność do ich powstawania. Wspomagają i przyspieszają proces regeneracji, zmiękczają i wygładzają skórę, czyniąc ją bardzie elastyczną a przez to bardziej odporną na uszkodzenia mechaniczne. Krem należy stosować w zależności od potrzeb. Regularne stosowanie kremu, nawet po ustąpieniu objawów, chroni przed ich nawrotami.

Stosowanie:
Krem należy stosować w miejscach narażonych na podrażnienia i otarcia oraz tam, gdzie pojawiają się problemy skórne wymagające zastosowania ochronnego kremu o właściwościach antybakteryjnych, ściągających i osuszających. Smarować cienką warstwą, w zależności od potrzeb, na umytą i osuszoną skórę.

Dodatkowe informacje:
Krem SUDOMAX jest produktem POLSKIM. Dzięki wysokiej klasy specjalistom uczestniczącym w opracowaniu receptury, produkt SUDOMAX powstał w oparciu o najnowsze osiągnięcia z dziedziny farmacji i kosmetologii, oraz w oparciu o aktualną wiedzę z zakresu różnic w budowie anatomicznej skóry dzieci (szczególnie niemowląt) i dorosłych (a co za tym idzie w metabolizmie składników kosmetycznych).
Ze względu na większą podatność skóry dziecka na podrażnienia i uszkodzenia mechaniczne oraz większą przepuszczalność dla substancji obcych, krem zawiera szereg składników, których nadrzędnym celem jest ochrona oraz w razie zaistnienia takiej konieczności, również uszczelnienie naturalnej warstwy lipidowej skóry dziecka, stanowiącej barierę chroniącą przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Warstwa ta u dzieci jest słabiej rozwinięta, może być też uszkadzana w wyniku podrażnień mechanicznych lub stosowania nieodpowiednich kosmetyków do pielęgnacji lub mycia
.
Skład:
SUDOMAX oprócz tlenku cynku zawiera:
-olej ze słodkich migdałów (zawiera kwasy tłuszczowe: omega-6 i omega-9, które uczestniczą w regeneracji skóry);
-pantenol (wspomaga regenerację, posiada działanie przeciwzapalne);
-glicerynę (intensywnie nawilżą i przeciwdziała podrażnieniom);
-lanolinę (wygładza naskórek, uzupełnia brakujące składniki, chroni skórę przed utratą wody);
-naturalny olejek lawendowy (działa antybakteryjnie i przeciwgrzybiczo).
SUDOMAX jest wolny od:
-sztucznych kompozycji zapachowych;
-PEG-ów;
-parabenów;
-alkoholu benzylowego.

Dobór surowców do kremu SUDOMAX był wnikliwie analizowany tak, aby zapewnić mu jak najwyższą skuteczność. Zrezygnowano w nim z zastosowania ( występujących niejednokrotnie w produktach dla dzieci ) parabenów, PEG-ów, sztucznych kompozycji zapachowych, a także alkoholu benzylowego, benzoesanu benzylu i cynamonianu benzylu oraz innych składników o właściwościach uczulających.

MOJA OPINIA:
Opakowanie: 6/6 - Biało-różowe opakowanie cieszy oko, producent postawił na minimalizm, na etykiecie są najważniejsze informacje. Słoiczek jest bardzo poręczny i robi dobre wrażenie.

Działanie: 6/6 - I tu mogłabym napisać esej na temat tego produktu. Świetnie się sprawdza w każdej sytuacji! Ostatni czas jest dla mnie bardzo trudny, wszędzie się spieszę z czego wynikają różne skaleczenia. Np. niedawno prasując sobie ubrania oparzyłam sobie rękę, sięgnęłam po sudomax i gdy zawsze przy takich oparzeniach mnie szczypało, a później gojąc się swędziało - tym razem nic z tych rzeczy! Drobne skaleczenia czy otarcia które zdarzają się mojemu TŻ`towi który jest kucharzem - i MNIE również prędko się goją i nie są uciążliwe :) Przed snem smarujemy sobie punktowo wypryski na twarzy - rano są widocznie złagodzone i mniej widoczne. Raz po użyciu depilatora miałam tysiące czerwonych kropeczek, a do tego skóra była podrażniona, od razu pomyślałam o sudomaxie i nie zawiodłam się, kropeczki zniknęły i skóra przestała piec !

Konsystencja: 6/6 - Na początku bałam się bo krem jest bardzo gęsty, ale świetnie się rozsmarowuje :)

Dostępność: 5/6 - Przed otrzymaniem tego kremu rozglądałam się za nim i jakoś nigdy nie trafiałam na niego, ale znalazłam go w carrefour`ze więc myślę, że spokojnie można go znaleźć :)

Pojemność: 6/6 - Ile by jej nie było, krem jest nieśmiertelny, można go używać i używać a jego w ogóle nie ubywa. zaczęłam od próbek, i po ponad miesiącu stosowania dzień w dzień (zawsze coś się znajdzie co można posmarować :) ) ubyło tylko troszke:


Cena: 6/6 - za taki słoiczek, jaki ja dostałam (55g) płacimy około 12-14 zł. Ale ze względu na to, jaką ma wydajność, spokojnie możemy tyle wydać.

OGÓLNA OCENA: 5,8 / 6 !
Polecam każdemu ten krem, ze względu na jego łagodność i wszechstronność! Jest niezastąpiony w każdej sytuacji. Polecam go dorosłym, ale także małym pociechom, na pewno kiedyś kupie go dla mojego maluszka (za paaare lat) :))

Krem otrzymałam do testowania od zespołu Sudopharma i nie ma wpływu na ocenę kosmetyku.
Macie krem SUDOMAX ? Jak jeszcze go stosujecie ?

wtorek, 2 października 2012

Wyniki konkursu ! + smutna wiadomość..

Witajcie, na wstępie chciałabym bardzo podziękować wszystkim osobom które się zgłosiły, ponieważ ogłosiłam konkurs z myślą o poznaniu Waszych sposobów na piękne włosy i tak też się stało, miło mi że podzieliłyście się ze mną swoimi trickami :) Najbardziej spodobał mi się wpis i właśnie ten wygrywa!


GRATULUJE ! Proszę o kontakt na e-mail: lallaneweb@gmail.com :)

A teraz trochę mniej przyjemnie. Może nie wiecie ale jestem w klasie maturalnej. Większość dnia spędzam w szkole, a resztę przy książkach. Nie oszczędzają nas, ciągle coś zadają i to nie z przedmiotów maturalnych. Dla mnie to jest chore mieć 4 lekcje j. francuskiego a tylko 3 polskiego;/ I z tego powodu moje prowadzenie bloga jest bardzo ograniczone, nie mam możliwości jeszcze tu dawać z siebie 100%. Uwielbiam tego bloga i to co z niego wyniosłam ale nie dam fizycznie rady. Zobowiązałam się współpracować z kilkoma firmami dlatego nie zawieszam bloga a jedynie ostrzegam, że na ten czas nie będzie tak zadbany jak do tej pory :( Buziaki, będe tęsknić :*

niedziela, 23 września 2012

Podsumowanie półrocznej pielęgnacji włosów.

Witajcie,w tym miesiącu mija PÓŁ ROKU odkąd jestem tutaj z Wami i odkąd.. zapuszczam i pielęgnuje włosy! Z tej okazji chciałabym zrobić małe podsumowanie tego co udało mi się małymi kroczkami osiągnąc i tego co jeszcze zostało do zrealizowania.
Na wstępie chciałabym BARDZO podziękować KASCYSKO, wiedziałam że mogę na niej polegać i gdy miałam jakiś problem, zawsze mi pomogła :* Dużo się dzięki niej nauczyłam :)

I Wam dziękuje, wszystkim obserwatorkom, za wszystkie porady, komplementy i za wsparcie. Wiem, że bez Was moje włosy były by dalej katowane przez farbę, prostownice i jednym szamponem z SLS. 
Przez te 6 miesięcy nauczyłam się co moje włosy lubią, a czego nie. Jak reagują na dany produkt, i przede wszystkim czego unikać. Przede mną jeszcze długa droga do wymarzonego celu, ale wiem, że jestem na dobrej drodze do jego osiągnięcia. 

Oto fotorelacja półrocznych zmagań:
Kliknij, aby powiększyć
Ciesze się, że moje włosy rosną więcej niż standardowy 1cm, systematycznie podcinam końce, co prawda niewiele ale lepiej mniej niż wcale :) Mam nadzieję że kolejne pół roku da jeszcze lepsze efekty.

A teraz standardowo włosowe podsumowanie miesiąca sierpnia:

W sierpniu moje włosy zaczęły wypadać i to dużo za dużo! Przez to m.in. nie pisałam na blogu starałam się coś z tym zrobić, ale nic nie pomaga. Mam nadzieję, że w końcu znajdę jakiś złoty lek, bo stracę włosy :( Nawet ostatnio zmierzyłam grubość kucyka by sprawdzić czy nie ubyło mu cm, na szczęście dalej mam 8cm. Ponad to nie robiłam zbyt dużo z włosami bo każdy zabieg (np. nakładanie maski) wiązało się z utratą kolejnych włosów.

Produkty których używałam:




Z nowości - zaczęłam łykać tran. Kupiłam dwie Ruskie Banie ale systematycznie używać będę ich gdy opanuje wypadanie. Nadal łykam drożdże firmy "DroVit". Włosy myję co 2 dni płynem Facelle. Do tego zrobiłam wcierkę z mumio i mam nadzieję, że wzmocni moje włosy :)

piątek, 31 sierpnia 2012

Zakupy w DM + KONKURS !!

Witajcie :* Chciałabym się z Wami podzielić moim skromnym zamówieniem w DM. Krótko o tym  co kupiłam:
Od lewej: 
1. Maska do włosów z aloesem i hibiskusem
2. Olejek do włosów 

3. Spray rozjaśniający do włosów - dla mamy
4. Odżywka do włosów mango + aloes

5. Szampon przeciwłupieżowy

KONKURS
Oczywiście nie zapomniałam o Was, ogłaszam więc konkurs w którym do wygrania jest:
- Balea, Feuchtigkeits Spulung Mango + Aloe Vera - nawilżająca odżywka do włosów.
-  Balea, Feuchtigkeits Shampoo Mango + Aloe Vera - nawilżający szampon do włosów.

REGULAMIN:
1. Konkurs trwa od dziś tj. 31.08.2012 do 30.09.2012 włącznie.
2. Koniecznością wzięcia udziału w konkursie jest publiczne obserwowanie mojego bloga www.lallane.blogspot.com oraz odpowiedź na pytanie konkursowe.
3. Aby zdobyć dodatkowe punkty można:
- Dodać informację o konkursie w pasku bocznym/notce - 1pkt.
- Obserwować bloga przed rozdaniem - 1pkt.
4. Zgłoszenia blogów utworzonych wyłącznie do udziału w rozdaniach nie są brane pod uwagę.
5. Nagrodę wysyłam TYLKO na terenie Polski.
6. Nagrodę ufundowała właścicielka bloga, czyli Lallane.
7. Konkurs odbędzie się jeśli zgłosi się min. 20 osób.

PYTANIE KONKURSOWE: Jaki produkt/czynność wpłynęła na poprawę kondycji Twoich włosów? Uzasadnij.

Szablon zgłoszenia:
Obserwuje jako:
Obserwowałam przed zgłoszeniem: TAK/NIE
Banner/notka: Link/NIE
Odpowiedź na pyt. konkursowe:

Powodzenia :*

wtorek, 28 sierpnia 2012

Ceramidowy spray do włosów z półproduktów.

Witajcie dziś chciałabym Wam napisać o własnoręcznie zrobionym spray'u do włosów którego używam od miesiąca. Przepis na niego nie jest moją własnością, mam go od Pani Mirki ze sklepu BeautyEver.
SKŁADNIKI NA 50ml:
1. D-panthenol - 0,5 ml <KLIK>
2. Kwas Hialuronowy - 1,5 ml <KLIK>
3. Jedwab lub keratyna - 1 ml <KLIK>
4. Gliceryna - 0,5 ml <DOSTĘPNA W APTECE>
5. Ceramidy - 2,5 ml (ok. 2,8g) <KLIK>
6. Olej (ja wybrałam arganowy) - 1 ml <KLIK>
7. Hydrolat różany bądź woda demineralizowana - do 50ml
ŁĄCZNIE: 42,29 zł

Zrobiłam Wam od razu listę zakupów jakie musiałybyście zrobić by wykonać wcierkę jednak jak widzicie potrzeba nam ok. 1 ml, więc półproduktów starczyłoby Wam na więcej takich wcierek, bądź do ulepszania gotowych masek. Dałam linki do BeautyEver bo właśnie tam znajdziemy istotny składnik sprayu czyli ceramidy. 

Jak widać spray prócz wody/hydrolatu ma w sobie najwięcej właśnie ceramidów, bo aż 5%, dlaczego ?

Ceramidy odbudowują barierę ochronną skóry, są idealne dla starzejącej się, suchej i wrażliwej skóry. Kompleks ceramidowy jest skoncentrowaną formułą lipidów, identycznych z tymi, który występują w skórze, co pozwala na odbudowę naturalnej bariery ochronnej w warstwie naskórka. Skoncentrowana mieszanina różnych rodzajów ceramidów, cholesterolu, wolnych kwasów tłuszczowych i fitosfingozyny powoduje, że kompleks ceramidowy jest unikalnym produktem o niezwykle cennych własnościach naprawczych. Regularne stosowanie kompleksu prowadzi do istotnego wzrostu nawilżenia i ochrony naskórka. Ceramidy stosowane w produktach do włosów modyfikują jego powierzchnię czyniąc ją bardziej hydrofobową , zwiększają odporność na promieniowanie UV i chronią przed nadmiernym wymywaniem białka z włosa podczas mycia.

Prócz tego zawiera proteiny i subst. nawilżające, więc po myciu na wilgotne włosy należy rozpylić nie więcej niż 5 naciśnięć atomizera.  

EFEKTY:
- Włosy są wygładzone
- Są mięciutkie w dotyku
- Są sypkie i mięsiste
-Końcówki włosów lepiej się prezentują
- Bardziej lśnią

Myślę że ten spray ma wpływ na kondycję moich włosów, coraz rzadziej mam bad hair day, choć jeszcze się zdarzają :)

Chciałabym Was zaprosić do konkursu, koniecznie się zgłoście bo do wygrania są takie cuda że oszalałam jak zobaczyłam :) Chyba nie będe musiała Was zbytnio przekonywać ;> Są to próbki kosmetyków ale każda z Was na pewno wybrałaby coś dla siebie choćby dla spróbowania :)
Polecajcie konkurs, bo dziewczyna na prawdę się postarała z rozdaniem choć ma tylko 13 obserwatorów.

A Wy używacie półproduktów do pielęgnacji włosów :)?

sobota, 25 sierpnia 2012

300 Obserwujących + Zabieg Encanto w domowym zaciszu.

Witajcie, ale jestem szczęśliwa! Nie dawno zaczęłam blogować a dziś jest Was już 300!
Czekam na tajemniczą paczkę i na pewno coś z niej będzie dla Was :)
Na pewno każda początkująca blogerka mnie rozumie i wie jakie to cudowne uczucie, że ktoś wchodzi na Twojego bloga i czyta co masz do powiedzenia. Nigdzie indziej nie ma tak wspaniałych ludzi, pomocnych, wyrozumiałych i motywujących ludzi jak tutaj! Dziękuje Wam wszystkim i każdej z osobna :* 

Moje włosy nie lubią keratyny. Puszą się po niej, nie układają się, ogólnie mam ochotę spiąć włosy w kucyk. Po dzisiejszym poście u Kascysko <TYM> postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę.
Zgodnie z przepisem Kasi zmieszałam 30 kropel keratyny, 10 kropel gliceryny, 15ml wody i łyżkę oleju lnianego. Wlałam wszystko do butelki z atomizerem i spryskałam włosy. Kolejnym krokiem było wysuszenie włosów suszarką. Kiedy były już całkiem suche umyłam włosy płynem Facelle i pozwoliłam im wyschnąć samoistnie. Nie nakładałam żadnej odżywki ani oleju na końcówki bo i tak nie wiedziałam jaki będzie efekt. Kiedy włosy były jeszcze wilgotne poszłam na ogród pozbierać maliny, oczywiście złapał mnie deszcz więc uciekłam do domu, oto co zobaczyłam:



EFEKTY:
Powiem Wam, że efekty są jak po laminowaniu + jeszcze lepsze!
- Włosy są mięciutkie
-Wygładzone
- Zero napuszonych włosów!
- Końcówki wyglądają bardzo zdrowo, po laminowaniu były trochę posklejane.
- Pięknie błyszczą

I zapraszam Was jeszcze na bloga Dark_Lady, gdzie organizowany jest konkurs. Można zostać testerką wybranych przez siebie kosmetyków naturalnych ze sklepu Ani, polecam! 
KLIKNIJ <TU> ABY PRZEJŚĆ DO SKLEPU
I to na tyle. Mam nadzieje, że dziś pogoda dopisze bo w sąsiednim miasteczku wystąpi dziś Gienek Loska! Jeszcze raz dziękuje że jesteście ze mną :) 

czwartek, 23 sierpnia 2012

Moja miłość - Aloes.

Tak jest, aloes! To chyba najczęściej używany  przeze mnie cudowny środek na wszystko!

Ostatnio oglądałam filmik, jak jedna dziewczyna robi sobie maseczkę na włosy z aloesu z doniczki. Zdałam sobie sprawę, że mam baardzo podobną roślinkę w pokoju (nie jestem zbyt obeznana w tym co rośnie na moim parapecie, bo zazwyczaj to tylko przelotne znajomości) urwałam kawałek i okazało się że w środku jest podobny żel. Spytałam mamy czy to rzeczywiście aloes i dodałam czemu go nie używa, ale najwyraźniej nie wiedziała o tym że można. Oczywiście jestem podekscytowana bo moje roślinki są obfite w liście.

Ale za co tak naprawdę kocham aloes? Kilka słów o nim:
Aloes zawiera wiele cennych aktywnych substancji, które korzystnie oddziałują na organizm. Badania wykazały, że w liściu aloesu znajduje się 75 składników. W soku znajdują się takie antrazwiązki jak: aloina (c-glikozyd), aloemodyna (wolny aglikon), inne pochodne antronu, aloenina (glukozydowa pochodna chromonu), polisacharydy, glokoproteiny (lektyny), pierwiastki śladowe, kwasy organiczne, wolne aminokwasy i żywice. Aloes składa się w 99% z wody! Wszystkie te substancje zawarte są w pozostałym 1%, lecz dowiedziono że korzystne działanie substancji jest znaczące. Obecne w nim polisacharydy wyzwalają reakcje immunologiczne w obrębie skóry inicjujące procesy obronne i regenerujące. Glikoproteiny pełnią rolę czynnika wspomagającego działanie osłaniające i przeciwzapalne polisacharydów. Żel aloesowy okazał się skuteczny w leczeniu odmrożeń, oparzeń, łuszczycy skóry. Aloes można również stosować na opuchnięte nogi, łagodzi on opuchliznę. Jeśli ktoś posiada aloes w domu to warto odsączyć sok i stosować świeży odgnieciony sok, niż kupować gotowy w sklepie.

Zastosowania zewnętrzne:
-łuszczyca,
-trądzik,
-przyśpieszenie gojenia się ran,
-zmniejszanie się dolegliwości charakterystycznych przy gojeniu się ran (swędzenie, obrzęki, bóle),
-oparzenia (w tym słoneczne),
-odmrożenia,
-blizny (redukowanie),
-podrażnienia skóry,
-opuchlizny,
-stłuczenia,
-ukąszenia owadów,
-stany zapalne skóry,
-stany zapalne dziąseł i jamy ustnej,
-żylaki,
-odleżyny,
-neutralizacja zapachu potu (przyznam że wcześniej nie słyszałam)
-odbudowa włosów i paznokci,
-pęknięcia skóry stóp,
-cellulit.

Ciekawą propozycją z dziedziny kosmetyki leczniczej są balsamy do ciała zawierające aloe vera w połączeniu np. z witaminami: A, E, pantenolem (witaminą B5) oraz mocznikiem, które:
-doskonale nawilżają skórę,
-dostarczają witamin, minerałów i pierwiastków śladowych,
-sprzyjają rozwojowi komórek skóry i regenerują ją,
-zapobiegają przesuszaniu skóry,
-chronią przed działaniem wolnych rodników, uelastyczniają tkankę,
-przeciwdziałają tworzeniu się zmarszczek,
-nadają skórze jedwabistą miękkość.
Jak ja używam aloesu:
Moja pierwsza przygoda z aloesem rozpoczęła się 2 lata temu, kiedy to dostałam żel aloesowy w małych saszetkach. Teraz mam aloes zatężony z ZSK, oraz wspomnianą wyżej roślinkę :)
Smaruje nim niespodzianki które czasem wyskakują mi na twarzy - łagodzi zaczerwienia
- Idealnie sprawdza się po ukąszeniu komara - zmniejsza swędzenie skóry i krostka szybciej znika
Sięgam po niego gdy się oparzę - zdarza mi się to często bo jestem niezdarą :) - łagodzi ból i przyspiesza gojenie się ranki
- Drobne skaleczenia również smaruje aloesem - jak wyżej
Dodaję do odżywki i masek - jako ulepszacz - bardzo dobrze nawilża
- Robię płukanki do włosów.

I to na tyle, a odbiegając od aloesu kupiłam sobie seboradin niger lotion - liczę na BabyHair, które coraz częściej goszczą na mojej głowie :)

Lubicie aloes ? A może używałyście Seboradinu ? Jak wrażenia ?

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Tygodniowy plan pielęgnacji 13.08-19.08

Witajcie, dziś będzie zbiorczo o włosach. Chciałabym przedstawić mój tygodniowy plan pielęgnacji.

13.08 
SKALP: Mieszanka oleju rycynowego z ziołami
DŁUGOŚĆ: Olej lniany, Balsam rosyjski Bajkał
MYCIE: Facelle
KOŃCE: Mrs. Potters, olej arganowy
14.08
-
15.08 
DŁUGOŚĆ: Alterra, l-cysteina, mleczan sodu
MYCIE: Facelle
PŁUKANKA z prawoślazu
KOŃCE: Mrs. Potters, olej arganowy
16.08
-
17.08 
DŁUGOŚĆ: Balsam Błękitna Laguna
PŁUKANKA: z czarnego Bzu
KOŃCE: Psik własny, olej arganowy
18.08
-
19.08: Nieudana próba wydobycia fal
DŁUGOŚĆ: miód+oliwa z oliwek
PŁUKANKA lniana
ŻEL: zwykły + lniany
KOŃCE: Psik własny, olej z róży

Musiałam go tu umieścić bo ta pielęgnacja to nie jest szczyt moich marzeń. Jak widać nadal wszystko wygląda chaotycznie, przydało by mi się ułożyć jakiś plan, zminimalizować nakładanie wszystkiego na włosy. W tym tygodniu postanawiam poprawę! Oczyszczę włosy szamponem z SLS i wypróbuje 2 wybrane kosmetyki, zobaczę co pasuje moim włosom.

Co do niedzieli 18.08 nie udała mi się próba fal. Nawet nie robiłam zdjęcia bo nic nie wyszło, musiałam się pocieszyć i zrobiłam sobie fale termolokami:

I uwaga bonus - i kto teraz powie, że z cieniowanych włosów nie da się zrobić kłosa!
No dobra.. jeszcze się uczę.

Dzisiejsza notka jest chaotyczna ponieważ właśnie wychodzę na ogród do basenu skorzystać z resztek słońca :)

piątek, 17 sierpnia 2012

Wcierka imbirowa na porost włosów - jak zrobić?

Dziś czas na notkę o którą poprosiły mnie blogowe koleżanki :)

Otóż przez ostatni miesiąc stosowałam własnoręcznie zrobioną wcierkę, włosy podrosły, choć nie mogę powiedzieć ile, bo nie mierzę włosów, ale porównanie z ostatniego miesiąca jest tego dowodem, że coś ruszyło:
Wspominałam wtedy o niej, ale szczegółowo jej nie opisałam. Ostatnimi czasy nie zwracałam na porost większej uwagi więc lałam wcierkę na skalp i  zapomniałam o efekcie. Przypominam, że te zdjęcia różnią się o 1,5 miesiąca, lecz przez ten czas tylko to wcierałam w skalp przez nie cały miesiąc, później zrobiłam przerwę.

SKĄD POMYSŁ?
Otóż pomysł narodził się we mnie, kiedy to z powodu braku pieniędzy lecz wielkich chęci nie kupiłam sobie maski Kapoor Kachli, przyspieszającej porost, i na pocieszenie ktoś stwierdził że to "zwykły imbir" oo, przecież moja babcia ma zapasy imbiru! Ale musiałam pomyśleć jak go będę aplikować na głowe.

I tak powstał mój przepis:
-1 łyżka suszonej pokrzywy
-1 łyżka skrzypu
-1 mała główka imbiru 
-wcierka joanna rzepa, bądź inna na bazie alkoholu
PAMIĘTAJCIE! o umiarze, bo w dużej ilości efekt może być odwrotny od zamierzonego.
Polecam zrobić test za uchem/na ręce by sprawdzić czy nic nas nie podrażni :)

Z pokrzywy, skrzypu i imbiru zrobiłam wywar, gdy ostygnął połączyłam 25ml odwaru i 25ml joanny ponieważ ma w swoim składzie alkohol, co pomaga nam w przenikaniu naszego "specyfiku". 50 ml. wcierki wlałam do butelki z atomizerem i starałam się zużyć ją w 2 tyg żeby się nie zepsuła. Na szczęście nic takiego się nie stało. Po złączeniu składników kolor stał się mętny a zapach nie należał do najprzyjemniejszych: ziołowo-rzepowy.

EFEKTY:
- Wzrost włosów
- Zmniejszone przetłuszczanie
- Włosy odbiły się od nasady
- Skalp nie był podrażniony
-BabyHair w bardzo małej ilości
- Wcierka nie ograniczyła wypadania włosów

A Wy robicie własne wcierki ? Czy raczej kupujecie gotowe? Jaka sprawdziła się u Was najlepiej ? Po której miałyście najwięcej BabyHair ? :)

środa, 15 sierpnia 2012

Farbowanie henną Khadi - Ciemny brąz vol.3 - Moja opinia

Ale się rozszalałam z postami, piszę prawie codziennie! Ale co innego poradzić na taką nudę, a tym bardziej pogodę ? Dziś mam dla Was efekty ostatniego farbowania henną Khadi, farbuję nią regularnie od 3 miesięcy. Pierwsze farbowanie które odbyło się w maju opisałam Wam tu:
Drugiego farbowania nie opisałam, a szkoda. Postanowiłam, że co miesiąc prócz miesięcznej aktualizacji włosów będę również robiła aktualizację farbowania :)
Włosy farbowałam 8 sierpnia, hennę trzymałam pod czepkiem 2 h. Następnego dnia po zmyciu samą wodą wyglądały następująco:
Widzicie ten zielony odcień? Taki kolor włosy mają przez pierwszy dzień, później kolor znika i pojawia się:
Tak, wiem, zdjęcie przy takiej pogodzie nie należy do profesjonalnych. Włosy odkształcone od koczka.
Bardzo lubię ten kolor. Jest to chłodny odcień brązu. Moim włosowym marzeniem jest kolor troszkę jaśniejszy od tego, ale nie wiem czy jakaś henna mogła by mi dać jaśniejszy odcień bez rudych refleksów (których chcę się pozbyć po rozjaśnianiu).

PLUSY HENNY:
- Włosy są bardzo odżywione
- Są pełne blasku
- Ładnie się układają
- Jest naturalna przez co nie niszczymy włosów

MINUSY HENNY:
Dla innych, bo mnie osobiście nie przeszkadzają:
- Zapach - ziołowy, uwielbiam go, choć wiem że innym może przeszkadzać
- Aplikacja - Ciepłą hennę należy nakładać bardzo dokładnie, ale stosunkowo szybko bo papka zasycha, co utrudnia aplikację. Jednym słowem musimy się trochę wysilić, jednak mój TŻ dobrze sobie z tym radzi.
- Koszt henny - ok. 30zł - ja jednak myślę że warto, połowa tańsza farba chemiczna nie jest tego warta.
- Może wysuszać - wystarczy dodać odżywki, ja dodaje sporo, więc jeszcze nic takiego nie zauważyłam.
- Aby farba "nabrała koloru" przez 1 dzień nie myjemy włosów szamponem, jedynie zmywany  hennę wodą. Może być to uciążliwe bo przez noc henna się kruszy i  wszystko zostaje na poduszce, ja nakładam na poduszkę ręcznik.
I dla mnie:
- Kolor u mnie niestety nie utrzymuje się miesiąc, na szczęście nie ma ogromnej różnicy, lecz pod koniec miesiąca włosy już nie są tak ładne, rude refleksy po rozjaśnianiu zaczynają być widoczne.
Więcej minusów nie zauważyłam :)

UWAGA BONUS:
Kupiłam nożyczki ;o Tak jest, oczywiście zdaje sobie sprawę że nożyczki z Rossmanna za 17zł nie będą idealne dla moich włosów, ale lepsze to, niż stępione nożyczki którymi tnę wszystko :)

W przyszłości chciałabym spróbować inne naturalne farby, wszystko przede mną, jeśli macie jakąś sprawdzoną to oczywiście czekam na propozycje!
* Mój post odnosi się tylko do odcienia henny CIEMNY BRĄZ, nie wiem jak sprawują się inne odcienie, i jaki efekt dają.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Włosowe nowości na miesiąc sierpień.

Jak wiecie 7 sierpnia było otwarcie sklepu SETARE, o czym dowiedziałam się dzień wcześniej i już w nocy z 6/7 chciałam zamawiać, oczywiście się powstrzymałam :) Wyszło na to, że byłam pierwszą zamawiającą, więc paczuszka już w piątek do mnie dotarła. Oczywiście musiałam gdzieś w tym czasie wyjść z domu i pozostało mi tylko awizo i czekanie do dziś! Ale się naczekałam.. :D 
Oczywiście od razu po przebudzeniu się ubrałam i pobiegłam na pocztę, w drodze powrotnej do domu brat trzymał papierki a ja przyglądałam się produktom - ludzie mieli ubaw!

Tych produktów będę używała w tym miesiącu, a tym samym to produkty które zamówiłam:

Opiszę po kolei moje zamówienie:
1. Maska do włosów Kalpi Tone - 100g
2. Mask do włosów Maka - 50g

3. Maska łopianowa do włosów - 300ml

4. Algi Fucus w płatkach - 50g

5. Balsam regenerujący Zioła Bajkału - 280ml
6. Balsam do włosów Organic Shop - Błękitna Laguna - 280ml

7. Henna do włosów Khadi ciemny brąz

I bardzo miłe gratisy:
8. Chusteczki do demakijażu
9. Drewniany grzebień

To nie moje ostatnie zakupy w SETARE, Was też tam serdecznie zapraszam, na pewno coś dla siebie znajdziecie. Jak widać ja postawiłam na maski i balsamy, może maski coś zdziałają. Użyła bym wszystkiego na raz ale każdej dam trochę czasu, wiec recenzje będą się pojawiać, gdy wyrobie sobie o nich zdanie. 

Prócz tego w tym miesiącu używam :
Olej lniany - jako jedyny olej bardzo dobrze działa na moje włosy:

Maska w proszku z ziół, ale potrzymam Was troszkę w niepewności:

Macie coś z tych produktów ? Pomóżcie, od czego zacząć :)

niedziela, 12 sierpnia 2012

Celia Nude, Pomadka-Błyszczyk 602

Hej :* Ale mnie leń bierze jak tylko patrzę jaka pogoda za oknem! Musiałam jakoś się zająć i wymyśliłam że skrobnę recenzje pomadki, o której nadal jest dosyć głośno. 
Celia Nude, Pomadka-Błyszczyk 602:

Informacje od producenta:
Łączy najlepsze zalety pomadki i błyszczyka. Nadaje ustom półtransparentny efekt i subtelny kolor. Posiada właściwości nawilżające i apetyczny winogronowy zapach.

Moja opinia:
OPAKOWANIE 6/6:
Pomadka mieści się w przemiłym dla oka opakowaniu. Jest jaśniutkie, starannie wykonane i przy tym bardzo eleganckie.


KOLOR 6/6: 
Kolor z numerkiem 602. Półtransparentny, bardzo lekki, blady róż. Nie pasują mi mocne szminki, tym bardziej różowe, więc z tego jestem bardzo zadowolona.


SWATCH:

ZAPACH 6/6:
 Winogrono! Achh.. ten zapach śni się po nocach.. Jest piękny i bardzo dobrze go czuję, długo zostaje na ustach.

DZIAŁANIE 6/6:
 Producent wspomniał tylko że nawilża i rzeczywiście usta są mięciutkie. Nie podkreśla suchych skórek. Aplikuje się go bardzo przyjemnie.

TRWAŁOŚĆ: 5/6:
 Trwałość pomadki nie powala, ale o przecież nie szminka.

CENA 6/6:
9,90zł - Chyba nic nie muszę dodawać :)

DOSTĘPNOŚĆ 4/5:
 Mimo, że drogerii "Dalia" w której można ją dostać mam w okolicy aż 4, to i tak musiałam czekać na ich dostawę, ale warto.

Podsumowując: 
Bo bardzo dobra pomadka, ładnie wygląda na ustach, w dodatku jest w świetnej cenie. Mam nadzieję, że producent jej nie wycofa bo chcę wypróbować więcej odcieni. Celia otrzymuje ode mnie zasłużoną ocenę:
5+ 

Sprawdź, gdzie znajdziesz ją w swojej okolicy:
http://celia.pl/dystrybucja

piątek, 10 sierpnia 2012

Laminowanie włosów, moja opinia.

Moje włosy dziś mają się całkiem dobrze, mimo tego że jeszcze ich nie podcięłam (może ktoś mnie w końcu przekona żebym się z tym pospieszyła, bo jak sobie pomyśle że te końce jeszcze pół roku temu były katowane prostownicą to łezka się w oku kręci!). A to za sprawą ostatniego krzyku włosowej mody - Laminowania włosów żelatyną. Tak jest! Spróbowałam i ja, w ogóle jest ktoś, kto jeszcze nie wypróbował?! 

Efekt:

Żeby nie było pokaże też jaki mam pusz od razu po myciu, nie zrobiłam zdjęcia dziś bo miałam na noc olej :) To powstało przy okazji recenzji jedwabiu z green pharmacy:

Co zauważyłam:
-Włosy nie elektryzują się
-Są wygładzone
-Bardzo miękkie w dotyku
-Są elastyczne - nie łamią się jak niechcący pociągne :)
-Bardzo ładnie błyszczą 
-Wyglądają zdrowo mimo moich zniszczonych kudełków

Na czym to polega:
1 łyżkę żelatyny rozpuściłam w 3 łyżkach gorącej wody, mieszałam chyba z minutę bo chciałam by dobrze się rozpuściła :) Odstawiłam do wystygnięcia, podobnie jak Anwena  poszłam myć włosy, zawinęłam w ręcznik. Do miseczki dałam 1,5 łyżki maski Biovax, i rozpuszczoną żelatynę. wymieszałam dokładnie. Konsystencja była bardzo ciekawa, ponieważ powstała gęsta papka. Nałożyłam ją na włosy, na to czepek i ręcznik. Po ok. 45 min zmyłam. Tu pojawiły się trudności ponieważ czułam że "coś w tych włosach jest" dzięki czemu spłukiwałam włosy dosyć długo. Po spłukaniu owinęłam bawełnianą koszulką i pozwoliłam im samoistnie wyschnąć, później tylko rozczesałam włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami :)

Z efektu jestem bardzo zadowolona, będę powtarzać w miarę konieczności, bo boje się przenawilżenia, bo już kiedyś się doczekałam :) 
Próbowałyście?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...